Nazywam się Anna. Pani Anna.

Nazywam się Anna. Pani Anna. Prawda, że brzmi to dosyć dziwnie? A jednak sposób adresowania osób, z którymi rozmawiamy czy korespondujemy jest niezwykle istotnym elementem zachowania poprawnych, zdrowych relacji w biznesie.

Przychodzące do nas wzorce z zachodu pozwalają nam coraz swobodniej czuć się podczas rozmów z partnerami czy kontrahentami, doskonale wiemy, że chłód i dystans w relacji biznesowej nie jest korzystny, a umiejętność nawiązania nie tylko współpracy, ale także przyjaźni, czy chociaż nici sympatii, bardzo sprzyja dobrej, długotrwałej relacji.

Z kolei aby taką przyjaźń moc nawiązać, aby swobodnie móc adresować nasze myśli, nieocenione jest przejście z daną osobą na “ty”. I nie musimy przy tym spotykać się po pracy na słynnym “brudzio”, aby takie “przyzwolenie” otrzymać, wystarczy, iż jedna ze stron zaproponuje swobodniejszy ton rozmowy i bardziej bezpośrednią relację,  a zazwyczaj druga strona z ochotą na to przystaje.

Jeszcze łatwiejszą i bardziej oczywistą sytuację mają osoby, które w biznesie posługują się językiem angielskim – tam nie musimy zastanawiać się, czy to jeszcze “pan”, czy już kolega, forma “you” przyjaźnie odpowiada wszystkim rodzajom relacji.

A wiec puenta jest prosta – gdzie tylko można i kiedy tylko można, przechodzimy na “ty”.

Jednak czy zawsze? Czy należy tak upraszczać zasady stosowania zwrotów grzecznościowych? Oczywiście, nie. Choć ogólnie przyjętym trendem jest coraz większą swoboda wypowiedzi i adresowanie naszych partnerów w biznesie w bezpośredni sposób, większość z nas doskonale czuje, kiedy forma “ty” jest na miejscu, a kiedy byłaby już nadużyciem.

A co z tymi, którzy tego nie wiedza? Wtedy, “dla bezpieczeństwa” relacji najlepiej zwracać się z szacunkiem, “staromodnie”, przypomnieć sobie słowa “Pan/ Pani/ szanowny” – to nikogo nie urazi, a jeśli sprawi, że ktoś poczuje się mało komfortowo, osoba ta na pewno sama wyjdzie z propozycją przyjęcia bardziej bezpośredniego tonu. Lepiej poczekać na takie “przyzwolenie” niż, pozwoliwszy sobie na poufały ton, otrzymać odpowiedź, iż nie jest on na miejscu.

I znów – nie jest to regułą, wszystko zależy od naszego wyczucia, od rodzaju relacji, tego, czy ktoś jest naszym partnerem, klientem, usługodawca, od szeregu innych czynników, jak środowisko, wiek, kultura, stanowisko, charakter osoby i wiele, wiele więcej.

Zwracanie się do siebie na “ty” niesie mnóstwo zalet i znacznie upraszcza sposób komunikacji – odrobina poufałości w relacjach biznesowych jest jak najbardziej wskazana, rozwija więź na wielu płaszczyznach, nie mówiąc o ułatwieniu komunikacji pisanej. Jednak – jak to w życiu – istnieje i druga strona medalu – raz przekroczywszy tą niewidzialną linię, relacja staje się niewątpliwie  przyjaźniejsza, ale także może się okazać, że mniej “wygodna” przy wszelkiego rodzaju negocjacjach, czy sytuacjach wymagających naszej stanowczości i asertywności (“Wiem, nie dotrzymałem mojej strony umowy i powinienem zapłacić karę umowna, ale daj spokój, w końcu jesteśmy kumplami, nie?”).

Jakie z tego możemy wyciągnąć wnioski? Nie ma rozwiązania idealnego, jednej zasady, która będzie gwarancją sukcesu, zawsze może pojawić się sytuacja, w której wygodniejszy będzie dystans lub poufałość. Starajmy się więc zaufać intuicji oraz prowadzić szczere, oparte na zaufaniu, rzetelności i “czystych” intencjach relacje – przy takim nastawieniu Pan Andrzej będzie zachwalał naszą współpracę, a Zosia wystawi nam świetne referencje.

Advertisements

About annamajorek

"Duża wiedza czyni skromnym, mała zarozumiałym. Puste kłosy dumnie wznoszą się ku niebu, kłosy pełne ziarna w pokorze chylą się ku ziemi." Caldwell Erskine
This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s